Na samochód spadło drzewo. Silnik odpalił, więc kierowca ruszył w trasę

Skoro samochód dało się uruchomić, ma aktywne światła drogowe, to dojedzie do celu – w taki sposób tłumaczył się kierowca zmiażdżonego pojazdu, na który spadł fragment drzewa. Mężczyzna w niemal pękniętym na pół passacie chciał pokonać prawie 60 km. W połowie drogi trafił na patrol policji.

Komentarze są wyłączone.